Brendan Hansen, który zdobył złoty medal w sztafecie 4x 100 metrów stylem zmiennym, nie miał wesołej miny, kiedy okazało się, że zgubił swój krążek. A wszystko przez to, że Amerykanin rozdawał fanom swoje autografy i tak go to pochłonęło, że w tym czasie złoty medal wypadł mu z plecaka.
Medal wypadł mu z plecaka w samolocie, a pływak zorientował się, że go nie ma, dopiero na lotnisku w Filadelfii.
Hansen w panice zaczął wydzwaniać na policję i... do mamy, bo jak trwoga, to do rodzicielki oczywiście. Okazało się, że uczciwa osoba znalazła i oddała zagubiony krążek.
Kobieta, która oddała go policji, w zamian dostała - jak wytropił serwis zczuba.pl - "duży czek".
I tym sposobem złoty medalista mógł odetchnąć z ulgą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|