Jeszcze kilka dni temu, gdy pojawiły się pierwsze głosy o wykryciu dopingu u niemieckiego kolarza Stefana Schumachera, wszyscy - łącznie z nim samym - wyrażali oburzenie. Oskarżenia nie okazały się jednak bezpodstawne. W organizmie kolarza wykryto EPO.
"Jesteśmy w szoku. Już szykujemy odwołanie i będziemy domagać się oficjalnych przeprosin" - powiedział jeszcze w poniedziałek wieczorem w telewizji ZDF prawnik Schumachera, Nuchael Lehner. We wtorek - brak komentarza.
Międzynarodowa Fedracja Kolarska czeka jeszcze na wynik próbki B, która ma potwierdzić, że kolarz wspomagał się niedozwolonymi środkami podczas Tour de France.
Niemiecka federacja chce działać jak najszybciej, szczególnie że w ciągu paru dni światło dzienne mają ujrzeć kolejne rewelacje. "Wiem, że w najbliższych dniach poznamy kolejnych dopingowiczów, wśród nich mają być znani zawodnicy. Nie tylko z Niemiec" - powiedziała Sylvia Schenk, prezydent niemieckiej federacji kolarskiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl