Dziennik Gazeta Prawana logo

Euro 2012 zróbmy w październiku

13 października 2008, 01:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trener jest tak dobry, jak wynik jego ostatniego meczu. Dlatego od magicznej daty 11 października Leo Beenhakker znów jest zwycięzcą. Zresztą nie trzeba mu tego przypominać, bo zaraz po meczu zaczął łajać dziennikarzy, którzy jego zdaniem zupełnie niesłusznie krytykowali go po przegranych mistrzostwach Europy i żenująco słabych meczach ze Słowenią i San Marino. Okazuje się jednak, że nie jest tak źle. Nasza drużyna złożona głównie z rezerwowych piłkarzy średnich klubów zagranicznych jest w stanie ograć czołowy zespół Europy.

Cieszmy się więc, bo jest z czego. Pierwszy raz w historii wygraliśmy z naszymi południowymi sąsiadami w meczu o punkty. Inna sprawa, że wcześniej o coś zagraliśmy z nimi tylko raz w 1933 r. Czechosłowacy ograli nas wtedy 2:1, więc dzięki zwycięstwu w Chorzowie bilans nam się zrównał.

Radość z wygranej spowodowała, że niektórym zagrzały się głowy. Smutne, że spotkało to też bardzo zasłużonego dla polskiej piłki Antoniego Piechniczka. Senator, działacz i trener w jednej osobie, po meczu stwierdził, że ta wielka impreza na Stadionie Śląskim to sukces działaczy PZPN. To oni uchronili nas przed konsekwencjami, które mogły dotknąć naszą dzielną drużynę. Już wiemy ile mogliśmy stracić przez decyzję ministra sportu. Tego wielkiego święta mogło nie być. W sobotę wygrała cała polska piłka zauważył Piechniczek, który dodał jeszcze, że nie można obrażać całego PZPN tylko dlatego, że działało tam 30 nieuczciwych ludzi.

Uff... Panowie z PZPN serdecznie wam dziękuję za to zwycięstwo. A teraz sprawcie, żeby nasza reprezentacja wygrała Euro 2012. I podsuwam wam pomysł, jak to zrealizować. To proste. Michał Listkiewicz musi załatwić, żeby mistrzostwa zostały rozegrane w październiku. W tym miesiącu żaden rywal nie jest nam straszny. W tabeli naszej grupy mamy sześć punktów przewagi nad jej faworytami Czechami. O awans do finałów mistrzostw świata możemy być spokojni. Ale niestety są one rozgrywane w czerwcu, więc znów dostaniemy łupnia. Dlatego nasze Euro zorganizujmy w październiku. Panowie z PZPN załatwcie to dla dobra polskiej piłki!

P.S. W pełni rozumiem oburzenie Petra Cecha, który za niekulturalne uznał klaskanie kibiców w czasie odgrywania ich hymnu. Na całym świecie hymn albo się śpiewa, albo słucha w skupieniu. A zagłuszanie go oklaskami kojarzy się z wyklaskiwaniem np. skompromitowanego polityka, czy aktora.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj