Dziennik Gazeta Prawana logo

Już myślą o meczu z Chorwacją

29 stycznia 2009, 00:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Dopiero teraz dociera do mnie to, co zrobiliśmy" - mówił wczoraj Michał Jurecki, który już drugi raz zagra w półfinale mistrzostw świata. A wszystko dzięki szerokiemu uśmiechowi fortuny w meczu z Norwegią. Teraz czas na Chorwatów - pisze DZIENNIK.

Wczoraj o 11 rano polska reprezentacja błyskawicznie zapakowała swoje bagaże do autokaru i ruszyła z zadarskiego hotelu Kolovare w kierunku Zagrzebia, gdzie w piątek zmierzy się w półfinale mistrzostw świata z zespołem Chorwacji. Końcówki stulecia, w której z piekła znaleźli się w niebie, dzięki trzem golom z rzędu, a zwłaszcza cudownemu rzutowi Artura Siódmiaka. Marcin Lijewski paradował z odpalonym laptopem, żeby jeszcze raz pokazać kolegom sytuację, którą widzieli już pewnie po kilkadziesiąt razy - czytamy w DZIENNIKU.

>>>Wenta: Wieszaliście już na nas psy

"Byłem bardzo blisko piłki, już chciałem ją łapać, rzucać. Ale sprzed nosa sprzątnął mi ją Artur Siódmiak i sam rzucił. Norwegowie już nic nie mogli zrobić" - ciągle z emocjami w głosie wspomina Jurecki. - dodaje Krzysztof Lijewski.

Nawet spokojny i stonowany zwykle drugi trener Daniel Waszkiewicz stracił na te kilkaset sekund panowanie nad nerwami. "Kompletnie nie pamiętam, co się wtedy działo na ławce rezerwowych. To było jakieś szaleństwo. " - mówi Waszkiewicz.

"Ludzie potem do mnie dzwonili i pytali czy oszalałem, czy przeszedłem na islam" - śmieje się medyk.

>>>Przez Polaków płaczą całe Niemcy

Spokojny i skromny jest natomiast sam bohater przedwczorajszego wieczoru Artur Siódmiak. " Zresztą ja się długo nie przeżywam meczów ani wygranych, ani przegranych. Zaraz są przecież następne spotkania i znowu trzeba będzie dać z siebie wszystko" - mówi Siódmiak.

Wczoraj zawodnicy mogli jeszcze wypocząć podczas czterogodzinnej podróży do Zagrzebia, ale już wieczorem mieli lekki trening, aby zapoznać się z halą, w której w piątek przed 15 tysiącami kibiców zmierzą się z gospodarzami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj