Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego piłkarze ręczni to szczypiorniści

30 stycznia 2009, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wszyscy mówią o szczypiorniaku i szczypiornistach. Po świetnych wynikach polskiej drużyny na mistrzostwach świata ta dyscyplina sportu stała się bardzo popularna. Ale właściwie dlaczego tak mówi się na piłkę ręczną i zawodników? Bo cała historia polskiego szczypiorniaka zaczęła się w miejscowości Szczypiorno, obecnie dzielnicy Kalisza.

Było to w 1917 roku. Grupa internowanych żołnierzy z Legionów Polskich - osadzona w obozie w Szczypiornie - zaczęła uprawiać sport, którego nauczyli ich niemieccy strażnicy. Spodobał się on tak bardzo, że zaczęto organizować pierwsze rozgrywki.

>>>Zobacz, jak kiedyś grano w piłkę ręczną

Wtedy, zaledwie kilkanaście lat od narodzin dyscypliny w Niemczech, przepisy nie były jeszcze ujednolicone. W wersji niemieckiej - tej, którą poznali Polacy - grało się wówczas po jedenastu, tak jak w piłkę nożną. I na otwartym boisku, a nie w hali.

>>>Tak grano w szczypiorniaka

W 1911 roku w Danii powstała inna wersja - siedmioosobowa. Przez wiele lat obie formy istniały obok siebie. Ale z biegiem czasu ta duńska zyskiwała na popularności i wyparła niemiecką. Tak samo było w naszym kraju. Ale nazwa szczypiorniak pozostała. I używana jest do dziś.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj