Jeremy Lusk miał już dość niebezpiecznego sportu, jakim są skoki na motocyklu. Chciał udanie zakończyć karierę podczas zawodów na Kostaryce, prezentując trudny technicznie skok. Niestety, przeliczył się ze swoimi możliwościami. Wyskoczył w górę na motocyklu i po chwili... runął jak długi na ziemię, a maszyna jeszcze go przygniotła. Mimo natychmiastowej pomocy Lusk zmarł. Zobacz tragiczne wideo z tego wypadku.
>>>Zobacz śmiertelny wypadek motocyklisty
Lusk chciał po prostu efektownie pożegnać się z publicznością. Obrócił motocykl do góry kołami, a kiedy chciał wrócić do pozycji siedzącej zachwiał się i runął na ziemi, uderzając głową o podłoże.
Lekarze operowali go przez pięć długich godzin. Niestety, bez efektu. Motocyklista zmarł. A miał to być jego ostatni skok...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|