W meczu Piraterna-Lejonen (62:34) we wtorek na Pedersena w ostatnim biegu najechał Rafał Dobrucki. Duńczyk upadł na rękę. Po upadku narzekał na silne bóle prawej dłoni i zrezygnował ze startu w powtórce biegu.
"Czułem silne bóle ręki, lecz myślałem ze jest to stłuczenie. Zaraz po meczu pojechałem do domu do Odense, gdzie w szpitalu . Kontuzja może mnie wykluczyć z walki o mistrzostwo świata" - powiedział Pedersen duńskiemu dziennikowi Jyllands Posten.
>>>Pedersen: Crump dręczy mnie psychicznie
Pod znakiem zapytania stoją najbliższe starty Pedersena, który jeździ w barwach Włókniarza Częstochowa i mistrza Szwecji Lejonen.
Dyrektor sportowy Lejonen Anders Froejd powiedział po rozmowie z Pedersenem, że "to jest nieprzyjemne złamanie i leczenie potrwa przynajmniej dwa tygodnie. ".
W wtorek w południe Pedersen otrzymał jednak bardzo niepokojącą wiadomość od lekarzy szpitala Uniwersyteckiego w Odense, że Jeżeli operacja nie będzie potrzebna, uważają że przez trzy tygodnie starty będą wykluczone. "Grand Prix w Lesznie odbędzie się za 10 dni i zdaniem lekarzy Pedersen nie powinien w tych zawodach startować. Jego nieobecność będzie oznaczać poważną stratę punktów" - pisze Jylland Posten.
- powiedział Pedersen.