Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarki o krok od raju

23 maja 2008, 00:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czwarty mecz turnieju kwalifikacyjnego w Tokio wyglądał niczym sparing zespołu światowej czołówki z przeciętną ekipą ligową, trochę lepiej broniącą niż średni poziom naszej Ligi Siatkówki Kobiet - podsumowuje DZIENNIK.

Koreanki w ogóle nie potrafiły sobie poradzić z zagrywką biało-czerwonych (znów świetna passa Agnieszki Bednarek i Marii Liktoras), grały wolno, na skrzydła, gdzie już czekał nasz wysoki blok (12 punktów tym elementem, przy zaledwie 5 Koreanek). Małgorzata Glinka i Anna Podolec atakowały nad blokiem. Ta pierwsza prowadzi w klasyfikacji najskuteczniejszych siatkarek turnieju. Koreanki były kompletnie bezradne.

Przed biało-czerwonymi ostatnie trzy spotkania. W piątek o godz. 6.05 czasu polskiego zmierzą się z Tajlandią, a w sobotę, dwie godziny później staną naprzeciw Serbii. Tajki, choć przegrały z Koreą Południową 2:3, prezentują się tu nieco lepiej niż ostatni rywal ekipy Marco Bonitty. Lepiej walczą w obronie, nie spuszczają głów nawet kiedy tracą do rywalek dużo punktów. Od kilku lat ich skład jest podobny. Najbardziej znaną zawodniczkę mają na pozycji libero (Wanna Burkaew, która spędziła kilka lat w europejskich ligach). Grają szybko, potrafią zaatakować technicznie z użyciem bloku rywalek.

Serbia to absolutna europejska czołówka (wicemistrz Starego Kontynentu, brązowy medalista mistrzostw świata). Zdecydowanie pokonała Polskę w półfinale ostatnich ME.

"Zdarzyła nam się wpadka, ale wiemy jak i potrafimy grać z Serbkami" - zapewnia libero Mariola Zenik.

Zespół Zorana Terzicia ma w składzie większość swoich największych gwiazd, jedynie poza Anją Spasojević. Są za to występująca na codzień w Japonii jelena Nikolić, środkowa Vesna Citaković, libero Susana Cebić i rozgrywająca Maja Ognjenović.

W czwartek Polki miały w Tokio dzień przerwy od meczów. W południe rozpoczęły trzygodzinny trening (w tym siłownia i zajęcia taktyczne w hali). Później miały czas wolny (większosć wybrała się na spacer), a wieczorem oglądały na wideo fragment meczów Tajlandii. Jeśli dziś pokonają Azjatki, Serbia wygra z Portoryko, a Japonia pokona Koreę, nasza ekipa będzie już pewna olimpijskiego awansu. Wtedy, zgodnie z zapowiedziami, Marco Bonitta prawdopodobnie da odpocząć kilku postawowym zawodniczkom i wprowadzi na boisko rezerwy.

(25:16, 25:19, 25:16)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj