Dziennik Gazeta Prawana logo

W Jagiellonii o barażu dowiedzieli się z gazet

25 lipca 2008, 01:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jagiellonia o barażu dowiedziała się z gazet
Jagiellonia o barażu dowiedziała się z gazet/Inne
Włodarze białostockiej Jagiellonii ze spokojem i godną podziwu cierpliwością oczekiwali na ostateczne decyzje PZPN. To od nich zależało, o co w najbliższym spotkaniu zagra Jaga. Wariant optymistyczny zakładał mecz z Cracovią o punkty ligowe, natomiast pesymistyczny walkę z Piastem Gliwice o grę w ekstraklasie - czytamy w "Fakcie".

Jednak białostoczanie mogą mieć problem ze skompletowaniem składu na ewentualne mecze Piastem, bowiem po odwołaniu lipcowych barażów z Arką Gdynia przeprowadzili rewolucję kadrową. Obecnie w składzie Jagi pozostało zaledwie sześciu zawodników potwierdzonych do gry w minionej rundzie.

"Nawet się nad tym nie zastanawiałem" – mówi "Faktowi" Michał Probierz, trener Jagiellonii. "Żadne oficjalne pismo do klubu nie dotarło, więc przygotowujemy się do sobotniego spotkania z Cracovią" – dodaje.

Szkoleniowiec Jagi wypowiadając te słowa bierze jednak pod uwagę regularne zmiany decyzji odnośnie składu poszczególnych lig. Doskonale zdaję sobie sprawę, że dziś może przygotowywać się do meczu ligowego, a jutro wyjeżdżać z drużyną na mecz barażowy.

"Te wszystkie zawirowania wokół ekstraklasy wywołują już tylko uśmiech na mojej twarzy" – mówi Probierz. "To smutne, ale pozostaje nam jedynie akceptować kolejne ostateczne decyzje. Patrząc na to jednak z drugiej strony, to w przypadku niekorzystnych rozstrzygnięć my również mamy prawo do odwołania. W ten sposób powstaje błędne koło, które skutecznie uniemożliwia start ligi. A podobno wszystkim już od dawna na tym najbardziej zależy".

Mimo całego tego bałaganu trener ze spokojem przyjmuje kolejne absurdalne decyzje. "Niestety muszę przyznać, że zdążyłem się już oswoić z myślą, że dziś jest tak, a jutro może być całkowicie inaczej. Od dłuższego czasu staram się jednak nie zawracać sobie tym głowy i koncentrować jedynie na pracy z zespołem. Po co mam się niepotrzebnie denerwować? Skoro decyzje o zmianach mogą być podejmowane z godzinną częstotliwością. A wszystko i tak odbędzie się za zamkniętymi drzwiami" – podkreśla zdegustowany Probierz.

Białostoczanie zamiast robić niepotrzebny szum postanowili uzbroić się w cierpliwość. Z zabraniem głosu w tej sprawie chcą powstrzymać się do momentu otrzymanie oficjalnej informacji ze związku.

"Jak już wcześniej wspominałem żadne pismo do nas nie dotarło" – przypomina trener. "O wszystkim dowiadujemy się za pośrednictwem gazet. Mam jednak nadzieję, że uda się ten bałagan posprzątać do czasu rozpoczęcia piątej kolejki ligowej i ostatecznie ustalić skład tegorocznych rozgrywek o Mistrzostwo Polski" – dodaje ironicznie Michał Probierz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj