Agnieszka Radwańska robi co może, by wystąpić w turnieju Masters w Dausze. Wszystko jednak sprzysięga się przeciwko niej. Rosjanie nie mają zamiaru wydać "Isi" wizy wjazdowej, a Polka za wszelką cenę chce wystąpić w Moskwie. To właśnie dlatego Radwańska chodzi z nosem spuszczonym na kwintę.
>>>Radwańska walczy o turniej Masters
Radwańska wygrała wczoraj w pierwszej rundzie turnieju tenisowego w Stuttgarcie, ale nie była szczęśliwa. Wszystko przez to, że nie dostała wizy wjazdowej do Rosji i nie wiadomo, co dalej z jej występem na turnieju w Moskwie.
"Niestety, nie przypilnowaliśmy Chińczyka, który niedawno przed podróżą do Azji zablokował mnóstwo miejsca w paszporcie. W dokumencie posiadanym przez Agnieszkę wolna jest tylko strona z adnotacją <dzieci>, a tam urzędnicy nie chcą wstemplować wizy" - opowiada o perypetiach córki Robert Radwański w "Przeglądzie Sportowym".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|