O dziurze w budżecie było wiadomo przed sezonem, została zmniejszona, ale nie załatana.

Reklama

W niedzielę zastrajkował Kenneth Bjerre. Duńczyk nie przyjechał na mecz z Włókniarzem Częstochowa i oświadczył, że dopóki nie dostanie należnych 50 tys. euro, we Wrocławiu go nie zobaczą. W poniedziałek miało odbyć się w tej sprawie posiedzenie zarządu klubu, jednak przełożono je na środę.

- Sprawa jest poważna. Bjerre nie jest wyjątkiem. Mamy zaległości wobec wszystkich żużlowców, zaczynając od Jasona Crumpa, kończąc na juniorach. Chodzi o kwoty kontraktowe. Nie oszczędzaliśmy na początku sezonu, kiedy trzeba było dać zawodnikom pieniądze na przygotowanie sprzętu, ale obecnie nas zatkało pod względem finansowym - mówi prokurent wrocławskiego klubu Krystyna Kloc.

>>>Czytaj też>>>

p