Dwóch piłkarzy reprezentacji Chile pożegnało się z występami na mundialu w Niemczech jeszcze przed rozpoczęciem imprezy. A wszystko przez... kobiety. Podczas zgrupowania w Dublinie piłkarze zamiast spać, zaprosili do swojego pokoju hotelowego panienki do zabawy. Zawodnicy wpadli jak śliwka w kompot. Trener przyłapał ich na łóżkowych igraszkach.
W środę, drużyna Chile rozegrała towarzyskie spotkanie z reprezentacją Irlandii (Chile wygrało 1:0). W nocy po meczu Mark Gonzalez, piłkarz hiszpańskiego Realu
Sociedad i Reinaldo Navia, grający na co dzień w meksykańskim zespole America, zamiast odpoczywać postanowili jeszcze "potrenować". Tylko że nie na boisku, a w łóżkach.
Piłkarze do swojego pokoju hotelowego zaprosili dwie dziewczyny, które chętne były na przeżycie upojnej nocy w towarzystwie sportowców. Jednak wspólne zajęcia długo nie trwały, bo cała czwórka bawiła się zbyt hucznie. Odgłosy nocnego "treningu" usłyszał trener reprezentacji Chile. Nelson Acosta wpadł do pokoju jak piorun . Panienki wygonił, a piłkarzy najpierw postawił pod ścianą i zrugał jak dzieci w podstawówce, by potem wywalić ze zgrupowania kadry.
I jak tu nie mówić, że wszystkiemu winne są kobiety...
Piłkarze do swojego pokoju hotelowego zaprosili dwie dziewczyny, które chętne były na przeżycie upojnej nocy w towarzystwie sportowców. Jednak wspólne zajęcia długo nie trwały, bo cała czwórka bawiła się zbyt hucznie. Odgłosy nocnego "treningu" usłyszał trener reprezentacji Chile. Nelson Acosta wpadł do pokoju jak piorun . Panienki wygonił, a piłkarzy najpierw postawił pod ścianą i zrugał jak dzieci w podstawówce, by potem wywalić ze zgrupowania kadry.
I jak tu nie mówić, że wszystkiemu winne są kobiety...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
