Hiszpanie zabrali Francuzom piłkę
Hiszpanie w pierwszej połowie nie pozwolili na wiele "Trójkolorowym". Francuzi przed przerwą nie oddali ani jednego celnego strzału. Podopieczni Luis de la Fuente ze sporą łatwością rozbijali ich ataki, a sami nie popełniali błędów.
"Les Bleus" mieli sporo szczęścia. Już w pierwszym kwadransie Michael Olise mógł zostać zobaczyć czerwoną kartką. Piłkarz Bayernu Monachium brutalnie zaatakował staw skokowy jednego z rywali. O dziwo sędzia z Salwadoru nie ukarał Francuza nawet żółtą kartką. Ivan Barton okazał się bardzo wyrozumiały.
Digne zrobił Hiszpanom prezent
W 22. minucie arbiter nie miał jednak żadnych wątpliwości i podyktował rzut karny dla Hiszpanii. Fatalny błąd popełnił Lucas Digne, który zachował się bardzo nieodpowiedzialnie i w konsekwencji faulował Lamine Yamala.
Piłkę na jedenastym metrze ustawił Mikel Oyarzabal. Napastnik Realu Sociedad uderzył mocno i pewnie. Mike Maignan nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.
Obrońca autorem drugiego gola dla Hiszpanii
Na drugą połowę zawodnicy Didiera Deschampsa wyszli mocno zmotywowani. Próbowali dobrać się do skóry przeciwnikom, ale Hiszpanie bez najmniejszych kłopotów radzili sobie z pressingiem rywali, natomiast sami nadal utrzymywali Francuzów z dala od swojej bramki.
W 58. minucie było już 2:0. Dani Olmo idealnie obsłużył podaniem Pedro Porro, a obrońca Tottenhamu Hotspur nie zmarnował okazji.
Mbappe wyłączony z gry
Po zdobyciu drugiej bramki Hiszpanie nie cofnęli się do obrony i nie grali na czas. Byli zdecydowanie bliżsi trzeciego trafienia, niż rywale strzelenia kontaktowego gola. Francuzi pierwszy celny strzał oddali dopiero w 65. minucie.
Najlepszą okazję do zdobycia honorowej bramki miał Desire Doue. W 81. minucie Unai Simon interweniował daleko poza polem karnym. Piłka spadła pod nogi gracza Paris Saint-Germain, ale 21-latek zbyt długo układał sobie piłkę do strzału, a w końcu, kiedy zdecydował się na uderzenie to trafił we wracającego do bramki golkipera Hiszpanów.
"Trójkolorowi" do ostatniego gwizdka sędziego próbowali coś zmienić, ale tego wieczoru byli kompletnie rozbrojeni. Niewidoczny był Kylian Mbappe. Gwiazdor Realu Madryt został praktycznie wyłączony z gry. Wynik już się nie zmienił i Hiszpanie zasłużenie awansowali do finału.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
