Europejskie federacje grożą bojkotem
W ubiegłym tygodniu Rosjan do międzynarodowej rywalizacji oraz światowego rankingu przywróciła Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB). W związku z tym od razu pojawiły się spekulacje, czy i kiedy na taki ruch zdecydują się władze światowej i europejskiej piłki nożnej.
Szef FIFA znany jest ze swojej sympatii do Władimira Putina. Jednak powrót rodaków i rodaczek dyktatora z Kremla na stadiony świata może okazać się niemożliwy. Na przeszkodzie stoją europejskie federacje piłkarskie, które grożą bojkotem.
Te kraje nie chcą rywalizować z Rosją
Jak informują media 20 krajów należących do UEFA zapowiedziało, że nie przystąpi do meczów, jeśli Rosja zostanie dopuszczona do międzynarodowych rozgrywek. W tym gronie znajdują się: Ukraina, Polska, Anglia, Belgia, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Holandia, Irlandia, Islandia, Liechtenstein, Litwa, Łotwa, Niemcy, Norwegia, Rumunia, Szkocja, Szwecja i Walia.
Władze UEFA wobec tak zdecydowanej postawy swoich członków też nie są przychylne powrotowi Rosji do rozgrywek. Wydaje się, że FIFA nie zaryzykuje konfliktu z europejską federacją i nie zdecyduje się na korzystne decyzje dla państwa rządzonego przez Putina.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
