"Jeżeli przegramy, możemy zacząć się pakować na podróż do domu" - powiedział napastnik drużyny paragwajskiej, Nelson Haedo Valdez. "My potrzebujemy wygranej, oni potrzebują wygranej. Mecz wygramy my" - filozoficznie skomentował szanse Szwecji i Paragwaju szwedzki obrońca, Erik Edman. Dziś o godz. 21 w Berlinie obie drużyny zagrają swój drugi mecz na mundialu 2006.
Pierwszych meczów oba zespoły nie zaliczają do udanych. Paragwaj przegrał z Anglią 0:1 po samobójczym strzale kapitana drużyny Carlosa Gammary. Szwedzi
niespodziewanie bezbramkowo zremisowali z piłkarzami Trynidadu i Tobago.
Trener Szwecji unika rozważań na temat meczu z Paragwajem. Zajmuje się kolejnym występem swojej drużyny. "Dla nas najważniejsze będzie zwycięstwo nad Anglikami. W ostatnich meczach potrzebujemy dwóch zwycięstw albo wygranej i remisu. I to się liczy przede wszystkim, przy czym mówiąc o zwycięstwie, mam na uwadze mecz z Anglikami" - mówił.
Dziś do szwedzkiej bramki powrócić ma Andreas Isaksson, który z powodu kontuzji opuścił mecz z Trynidadem i Tobago. Gdyby i tym razem nie mógł grać - ponownie zastąpi go Rami Shaaban.
Paragwaj również ma problem z obsadą bramki. Justo Villar odniósł kontuzję łydki w meczu z Anglią i zapewne nie zagra już w tych mistrzostwach. Dziś bramki paragwajskiej ma strzec Aldo Bobadilla.
Trener Szwecji unika rozważań na temat meczu z Paragwajem. Zajmuje się kolejnym występem swojej drużyny. "Dla nas najważniejsze będzie zwycięstwo nad Anglikami. W ostatnich meczach potrzebujemy dwóch zwycięstw albo wygranej i remisu. I to się liczy przede wszystkim, przy czym mówiąc o zwycięstwie, mam na uwadze mecz z Anglikami" - mówił.
Dziś do szwedzkiej bramki powrócić ma Andreas Isaksson, który z powodu kontuzji opuścił mecz z Trynidadem i Tobago. Gdyby i tym razem nie mógł grać - ponownie zastąpi go Rami Shaaban.
Paragwaj również ma problem z obsadą bramki. Justo Villar odniósł kontuzję łydki w meczu z Anglią i zapewne nie zagra już w tych mistrzostwach. Dziś bramki paragwajskiej ma strzec Aldo Bobadilla.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|