Odważny początek Jagiellonii
Trener Adrian Siemieniec dokonał dwóch zmian w wyjściowym składzie w porównaniu z pierwszym spotkaniem w Białymstoku. Do jedenastki po pauzie za czerwoną kartkę wrócił Bernardo Vital, a w środku pola szansę od pierwszej minuty otrzymał Anders Klynge.
Jagiellonia rozpoczęła spotkanie na Ibrox Stadium bez kompleksów. Goście starali się długo utrzymywać przy piłce i spokojnie budować akcje, choć z upływem czasu coraz groźniejsi byli gospodarze.
Już w 7. minucie Lawrence Shankland znalazł się w dobrej sytuacji w polu karnym, jednak jego strzał bez problemów obronił Sławomir Abramowicz. Chwilę później odpowiedziała Jagiellonia. Po rzucie rożnym Taras Romanczuk uderzył głową tuż obok słupka.
Jeszcze bliżej gola białostoczanie byli w 14. minucie. Klynge prostopadłym podaniem uruchomił Jesusa Imaza, a Hiszpan uderzeniem z dystansu trafił w słupek. Niedługo później Imaz ponownie próbował zaskoczyć bramkarza Rangersów, ale tym razem jego strzał był zbyt lekki.
Rzut karny dał Rangersom prowadzenie
Sporo problemów obronie Jagiellonii sprawiał Daysuke Yokota. To właśnie po jednej z akcji prawą stroną gospodarze wywalczyli rzut karny. Po analizie VAR sędzia Vassilis Fotias uznał, że Yuki Kobayashi zagrał piłkę ręką.
Do jedenastki podszedł Shankland i w 19. minucie dał Rangersom prowadzenie 1:0. Taki wynik oznaczał, że w dwumeczu był remis.
Po zdobyciu bramki gospodarze przejęli inicjatywę, ale Jagiellonia wciąż potrafiła zagrozić szkockiej drużynie. W 38. minucie Rodrigo Conceicao zagrał do Nika Preleca, jednak słoweński napastnik nie trafił w bramkę. Do przerwy Rangers prowadzili 1:0 i kwestia awansu pozostawała całkowicie otwarta.
Prelec odpowiedział po przerwie
Po zmianie stron Jagiellonia nie zrezygnowała ze swojego sposobu gry. Białostoczanie cierpliwie wymieniali podania i szukali okazji do wyrównania. Rangers nie narzucali wysokiego tempa, częściej czekając na możliwość kontrataku lub stałego fragmentu gry.
Kluczowy moment nadszedł w 65. minucie. Klynge precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a Prelec wygrał walkę z obrońcami i strzałem głową doprowadził do remisu.
Nerwowa końcówka na Ibrox
Rangers w ostatnich minutach próbowali jeszcze odwrócić losy rywalizacji, ale mieli problemy z kreowaniem dogodnych okazji. Gospodarze coraz częściej decydowali się na dośrodkowania w pole karne.
Jagiellonia broniła się skutecznie, choć nie brakowało nerwowych momentów. Najgroźniej było w 89. minucie, gdy Bojan Miovski uderzał głową z bliskiej odległości, ale nie trafił do bramki.
Remis 1:1 oznaczał, że dzięki zwycięstwu 2:1 w pierwszym spotkaniu Jagiellonia wygrała dwumecz 3:2 i awansowała do decydującej rundy eliminacji Ligi Europy.
Iberia 1999 Tbilisi ostatnią przeszkodą
W walce o awans do fazy zasadniczej Ligi Europy rywalem Jagiellonii będzie gruzińska Iberia 1999 Tbilisi.
Białostoczanie mają przy tym zagwarantowaną europejską jesień. Nawet w przypadku porażki w kolejnej rundzie eliminacji zagrają w fazie zasadniczej Ligi Konferencji.
Rangers FC – Jagiellonia Białystok 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Lawrence Shankland (19., rzut karny), 1:1 Nik Prelec (65., głową).
Żółte kartki: Taras Romanczuk, Bernardo Vital, Anders Klynge (Jagiellonia).
Sędzia: Vassilis Fotias (Grecja). Widzów: 41 636.
