Gdy reprezentacja gra tak, że chce się płakać, jedyną nadzieją na uśmiech są komentatorzy. Ich powiedzenia znów przejdą do historii. DZIENNIK przypomina najśmieszniejsze wpadki komentatorów tegorocznego mundialu.
"Słońce zachodzi już za wschodnią trybuną stadionu w Dortmundzie" - to jedno z tych powiedzonek, które przejdą do legendarnych wpadek telewizyjnych. Dołączy do
takich perełek, jak: "Anglicy mogą wąchać jego pot, jak to się między nami mówi", czy "To był wzwód, jak u Roberto Carlosa".
Osobnymi perełkami są transmisje radiowe, gdy komentatorzy wprost wychodzą ze skóry, by słuchacze poczuli atmosferę widowiska. Z głośników płynęły na przykład takie oto kwiatki: "Ekwadorczyk podał też bidon rywalowi z Kostaryki, bo upał tu jak na pustyni. Gdzie tam na pustyni! Jak w ekwadorskich górach!"
Jednak komentatorzy nie widzą nic złego w potknięciach z relacji. "My po prostu chcemy barwnie opowiedzieć, co dzieje się na boisku" - tłumaczy się Włodzimierz Szaranowicz z TVP. "Błędy się zdarzają" - usprawiedliwia siebie i swoich kolegów Mateusz Borek z Polsatu.
A jak mundialowe transmisje oceniają językoznawcy i kibice? O tym przeczytasz w DZIENNIKU.
Osobnymi perełkami są transmisje radiowe, gdy komentatorzy wprost wychodzą ze skóry, by słuchacze poczuli atmosferę widowiska. Z głośników płynęły na przykład takie oto kwiatki: "Ekwadorczyk podał też bidon rywalowi z Kostaryki, bo upał tu jak na pustyni. Gdzie tam na pustyni! Jak w ekwadorskich górach!"
Jednak komentatorzy nie widzą nic złego w potknięciach z relacji. "My po prostu chcemy barwnie opowiedzieć, co dzieje się na boisku" - tłumaczy się Włodzimierz Szaranowicz z TVP. "Błędy się zdarzają" - usprawiedliwia siebie i swoich kolegów Mateusz Borek z Polsatu.
A jak mundialowe transmisje oceniają językoznawcy i kibice? O tym przeczytasz w DZIENNIKU.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane