Paweł Janas znów się kompromituje! Selekcjoner biało-czerwonych dał prezesowi PZPN swój raport z występu Polaków na mundialu. Listkiewicz raport mu odesłał, bo jest stekiem banałów.
Zamiast o przyczynach blamażu na mundialu i ocenie taktyki, Janas rozpisał się tylko o medycznej stronie przygotowań naszych piłkarzy.
"Krótko mówiąc, raport jest spłycony, niepełny i zupełnie niewystarczający. Janas chyba do tej pory tak naprawdę nie wie, dlaczego jego drużyna tak słabo wypadła w mistrzostwach" - obnaża wypociny trenera przewodniczący sejmowej komisji kultury fizycznej i sportu Janusz Wójcik.
Szef Wydziału Szkolenia Antoni Piechniczek jest trochę bardziej delikatny w ocenie, ale też widzi braki i poprosił o uzupełnienie raportu.
Obaj byli trenerzy reprezentacji są też zgodni w innej sprawie - nowy trener powinien być Polakiem. "Leo Beenhakker to jedna z wielu kandydatur, godna rozważenia. Ja jednak zawsze byłem zwolennikiem polskiej myśli szkoleniowej i naszych trenerów" - podkreśla Piechniczek. "Myślę, że Beenhakker nie byłby zbawcą polskiej piłki" - dodaje Wójcik.
Posiedzenie zarządu PZPN, które ma podjąć decyzję w sprawie trenera polskiej reprezentacji, zaplanowane jest na 14 lipca.
"Krótko mówiąc, raport jest spłycony, niepełny i zupełnie niewystarczający. Janas chyba do tej pory tak naprawdę nie wie, dlaczego jego drużyna tak słabo wypadła w mistrzostwach" - obnaża wypociny trenera przewodniczący sejmowej komisji kultury fizycznej i sportu Janusz Wójcik.
Szef Wydziału Szkolenia Antoni Piechniczek jest trochę bardziej delikatny w ocenie, ale też widzi braki i poprosił o uzupełnienie raportu.
Obaj byli trenerzy reprezentacji są też zgodni w innej sprawie - nowy trener powinien być Polakiem. "Leo Beenhakker to jedna z wielu kandydatur, godna rozważenia. Ja jednak zawsze byłem zwolennikiem polskiej myśli szkoleniowej i naszych trenerów" - podkreśla Piechniczek. "Myślę, że Beenhakker nie byłby zbawcą polskiej piłki" - dodaje Wójcik.
Posiedzenie zarządu PZPN, które ma podjąć decyzję w sprawie trenera polskiej reprezentacji, zaplanowane jest na 14 lipca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|