W serii trenerskich rezygnacji nadszedł czas na tę najważniejszą. A jednak! Marcelo Lippi w niedzielę zdobył z reprezentacją Włoch mistrzostwo świata, a dziś zrezygnował z selekcjonerskiego stołka. Zarówno piłkarze, jak i kibice błagali trenera, by dalej pracował z drużyną narodową. Jednak 58-letni szkoleniowiec nie uległ namowom.
Lippi już wcześniej zapowiadał możliwość rezygnacji po zakończeniu mundialu. Dlatego jego ostateczna decyzja nie wywołała szoku. Przed mundialem prasa wzywała
szkoleniowca do ustąpienia - jego syn Davide jest bowiem zamieszany w aferę korupcyjną we włoskiej piłce, a sam Lippi był w tej sprawie przesłuchiwany. Sukces na turnieju w Niemczech sprawił,
że wszyscy chcieli, by pozostał na stanowisku trenera drużyny narodowej.
"To koniec nieprawdopodobnego doświadczenia zawodowego i życiowego. Kierowałem wspaniałą grupą piłkarzy. Wierzę, że moja rola jako przewodnika reprezentacji Włoch zakończyła się" - powiedział Lippi w specjalnym oświadczeniu.
Drużynę narodową Włoch objął w lipcu 2004 roku. Prowadzona przez niego drużyna przegrała jedynie dwa mecze międzypaństwowe - z Islandią (0:2) i Słowenią (0:1) - oba jeszcze w 2004 roku.
"To koniec nieprawdopodobnego doświadczenia zawodowego i życiowego. Kierowałem wspaniałą grupą piłkarzy. Wierzę, że moja rola jako przewodnika reprezentacji Włoch zakończyła się" - powiedział Lippi w specjalnym oświadczeniu.
Drużynę narodową Włoch objął w lipcu 2004 roku. Prowadzona przez niego drużyna przegrała jedynie dwa mecze międzypaństwowe - z Islandią (0:2) i Słowenią (0:1) - oba jeszcze w 2004 roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|