Szykują się kolejne wielkie emocje dla polskich kibiców! W nocy nasi siatkarze rozpoczynają występy w Lidze Światowej. W pierwszym meczu rywalem biało-czerwonych będzie reprezentacja USA. W tym roku Polacy grają w bardzo trudnej grupie. Oprócz Amerykanów zagramy jeszcze z Serbami i Japonią. Tylko zwycięzca ma zagwarantowany występ w turnieju finałowym w Moskwie.
W nocy z piątku na sobotę w Salt Lake City podopieczni Raula Lozano zagrają pierwszy mecz z Amerykanami, którzy po czteroletniej przerwie wracają do Ligi Światowej.
O zwycięstwo nie będzie łatwo. Gospodarze ostatnio są w wysokiej formie. Drużyna USA wygrała w Pucharze Panamerykańskim. Ponadto Amerykanie bardzo dobrze spisali się w rozgrywkach o Puchar
Wielkich Mistrzów, przegrywając tylko z Brazylią, a pokonując między innymi 3:0 Włochy.
Argentyński trener Polaków chwali rywali. "Amerykanie w swojej drużynie mają kilku graczy światowej klasy. To nie przypadek, że właśnie w ostatnim czasie, jako jedyni, dwukrotnie pokonali Brazylijczyków" - mówi Lozano.
Drugi i trzeci tydzień Ligi Światowej będzie dla Polaków równie emocjonujący. Najpierw naszych siatkarzy czekają wyjazdowe mecze z Serbią, a później rewanżowe spotkania w Łodzi. Ostatni raz z Serbami graliśmy w Belgradzie. Stawką był finał Ligi Światowej. Nasi siatkarze prowadzili 2:1 w setach i 23:17 w czwartym. Wydawało się, że nic nie odbierze im zwycięstwa. A jednak Polacy dokonali tego, co wydawało się niemożliwe, przegrali. Nadarza się więc okazja do rewanżu.
Japończycy, trzeci grupowy rywal Polaków, największe sukcesy odnosili trzydzieści lat temu. Ale nie wolno ich w żadnym wypadku lekcewżyć. Siatkarze z kraju kwitnącej wiśni są aktualnymi mistrzami Azji.
Argentyński trener Polaków chwali rywali. "Amerykanie w swojej drużynie mają kilku graczy światowej klasy. To nie przypadek, że właśnie w ostatnim czasie, jako jedyni, dwukrotnie pokonali Brazylijczyków" - mówi Lozano.
Drugi i trzeci tydzień Ligi Światowej będzie dla Polaków równie emocjonujący. Najpierw naszych siatkarzy czekają wyjazdowe mecze z Serbią, a później rewanżowe spotkania w Łodzi. Ostatni raz z Serbami graliśmy w Belgradzie. Stawką był finał Ligi Światowej. Nasi siatkarze prowadzili 2:1 w setach i 23:17 w czwartym. Wydawało się, że nic nie odbierze im zwycięstwa. A jednak Polacy dokonali tego, co wydawało się niemożliwe, przegrali. Nadarza się więc okazja do rewanżu.
Japończycy, trzeci grupowy rywal Polaków, największe sukcesy odnosili trzydzieści lat temu. Ale nie wolno ich w żadnym wypadku lekcewżyć. Siatkarze z kraju kwitnącej wiśni są aktualnymi mistrzami Azji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|