Dziennik Gazeta Prawana logo

Przed meczem z Islandią Legia pewna swego

12 października 2007, 13:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Nie powinniśmy mieć żadnych kłopotów z wyeliminowaniem Islandczyków" - przekonuje napastnik Legii Warszawa Piotr Włodarczyk. Dziś o godz. 20.30 na stadionie przy Łazienkowskiej Legia rozegra rewanżowy mecz z FH Hafnarfjordur w II eliminacyjnej kolejce Ligi Mistrzów. W pierwszym spotkaniu legioniści wygrali 1:0.

W pierwszym meczu mistrz Polski męczył się do 83. minuty, kiedy jedyną bramkę dla Legii zdobył Elton. Teraz gra ma wyglądać już inaczej. "Teoretycznie nie powinienem myśleć jeszcze o meczach z Szachtarem Donieck w następnej rudzie, ale nie wyobrażam sobie, abyśmy nie wygrali" - zapowiada Dariusz Wdowczyk. Dzisiaj Islandczycy trenować będą na Legii w porze meczu. Gospodarzom wystarczą poranne treningi. "Ostatnio nie ma czasu na pełnowartościowe zajęcia, bo gramy co trzy dni" - zauważa Wdowczyk. "Odnowa biologiczna, krótki rozruch i zabawa z piłką to wszystko, na co możemy sobie pozwoli" - mówi szkoleniowiec.

Przeciwko FH Hafnarfjoerdur nie wystąpi Łukasz Surma, który musi pauzować za kartki, jeszcze z poprzedniego sezonu europejskich rozgrywek. Kontuzjowany jest natomiast Grzegorz Bronowicki.

Zwycięzca dwumeczu w III rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów spotka się z Szachtarem Donieck. W barwach ukraińskiego zespołu występuje Mariusz Lewandowski. Stawką będzie awans do fazy grupowej Champions League.

Legia walczy o niego po raz czwarty. Tylko raz zdołała uzyskać awans - w 1995 roku w eliminacjach drużyna prowadzona przez Pawła Janasa dotarła do ćwierćfinału rozgrywek. W 1994 roku za mocny dla Legii okazał się Hajduk Split, natomiast w 2002 roku stołeczny zespół nie sprostał słynnej Barcelonie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSędzia skrzywdziła Ekwador. Kompromitujący błąd Tori Penso na mundialu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj