To nieziemskie technologie! Karoseria bolidów może wytrzymać obciążenie 77 ton. To oznacza jedno: jest praktycznie niezniszczalna! To dlatego nieraz widzieliśmy bolidy fruwające w powietrzu, a chwilę później... wychodzących z nich bez żadnego szwanku kierowców. "Nie muszę się bać, bo siedzę w wygodnym fotelu, którego nie jest w stanie zgnieść żadna siła" - mówi "Faktowi" Kubica.
Do ostatniej prawdziwej tragedii na torach Formuły 1 doszło w 1994 roku. Wtedy na włoskim torze Imola zginęli dwaj kierowcy: wielokrotny mistrz świata Brazylijczyk Ayrton Senna i Austriak Roland Ratzenberger. I choć od tamtej pory na torach dochodziło do wielu groźnie wyglądających kraks, nie zginął w nich ani jeden rajdowiec. To zasługa doprowadzonej do perfekcji konstrukcji bolidów!
Oby tylko bolid BMW Sauber, w którym w niedzielę zasiądzie Robert, rzeczywiście spisał się bez zarzutu. Bo o umiejętności kierowcy możemy być całkiem spokojni!