Dziennik Gazeta Prawana logo

Robert Kubica zdyskwalifikowany!

13 października 2007, 16:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Komisja techniczna FIA zdyskwalifikowała Roberta Kubicę. Polak zajął siódme miejsce w wyścigu o Grand Prix Węgier ale okazało się, że bolid Formuły 1 był na mecie o dwa kilogramy za lekki.

Zasada jest prosta. Im samochód lżejszy, tym szybszy. W F1 każdy szczegół ma wielkie znaczenie, dlatego inżynierowie tak pilnie strzegą swoich tajemnic. Każdy bolid musi jednak ważyć nie mniej niż 600 kg bez kierowcy i paliwa. Jeżeli waży dużo mniej, obciąża się go wolframowymi sztabami, które jednocześnie poprawiają balans auta.

Przed startem, zgodnie z przepisami, zważono pięć samochodów, w tym Kubicy. Za metą zważono 13 znowu padło na Polaka. Waga pokazała... 598 kg. Kubica miał na torze kilka dramatycznych wydarzeń, sypały się części jego bolidu. Spekulowano, że być może przez to auto było na mecie za lekkie. Sprawa wyjaśniła się jednak bardzo szybko. Polak bardzo długo (51 okrążeń) jechał na tym samych, deszczowych oponach. Tak ryzykowną decyzję podjęli jego inżynierowie. Przeliczyli się, mimo że przez cały czas śledzą pracę bolidu na komputerach. "Samochód był za lekki, bo opony zużyły się bardziej, niż zakładaliśmy. Dlatego straciły wagę. Nie kwestionujemy tej decyzji, musimy zaakceptować dyskwalifikację Kubicy" - stwierdził dyrektor techniczny BMW Sauber Willy Rampf. Jak zapewnił, komisja nie sądzi, by zespół, w którym jechał polski zawodnik, próbował oszukiwać w wyścigu.

"Robert przyjął tę decyzję bardzo spokojnie, chociaż oczywiście jest sfrustrowany. To wydarzenie na pewno nie zniechęci go do dalszej pracy" - powiedział w TVN 24 Marcin Czachorski, polski menedżer Kubicy. Polak ma powody do złości. Debiutował w najbardziej dramatycznym wyścigu sezonu. Na torze Hungaroring lał deszcz, było zimno, a kierowcy co chwila wypadali z toru. Kubica stracił przedni spojler, zakręcił pirueta, a i tak robił rzeczy niewiarygodne, Minął Ralfa Schumachera (Toyota), dla którego było to 158 GP w karierze, a po chwili zaatakował Felipe Massę z Ferrari. I wyprzedził go! Do mety dojechał na rewelacyjnym siódmym miejscu i zdobył 2 punkty. Po decyzji sędziów zostały mu odebrane. "Z miejsca jestem zadowolony, z jazdy nie. Zrobiłem za dużo błędów" - mówił Kubica, zanim dowiedział się od dyskwalifikacji.

Jego występem zachwycony był szef teamu BMW Sauber Mario Theissen. "Szczególnie cieszy mnie postawa Roberta. Jeżeli utrzyma poziom, zastanowimy się, czy zostanie naszym podstawowym kierowcą do końca sezonu" - oznajmił szef teamu BMW.

Po wykluczeniu Roberta Kubicy siódme miejsce zajął Felipe Massa, a ósme Michael Schumacher.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj