Dziennik Gazeta Prawana logo

Adam Małysz: Były trener nie wysłał mi SMS-a z gratulacjami

12 października 2007, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Takiego obrotu spraw nie spodziewał się nawet on sam. Po pierwszym skoku konkursu w Courchevel Adam Małysz był dopiero 9. Wspaniały lot w drugiej serii dał mu awans o 6 pozycji. Polak stanął na najniższym stopniu podium oraz zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Narodów. Zabrakło niecałych 5 metrów i nagroda za wygranie tej imprezy - warte 12 tysięcy franków szwajcarskich sztabki złota - przeszła mu koło nosa.

Prawie siłą trzeba było ciągnąć cię na dekorację...
"W życiu bym nie pomyślał, że z 9. miejsca wskoczę na 3. Pozostaje tylko żałować, że nie wyszedł mi pierwszy skok. Miałbym szansę na zwycięstwo w konkursie i całym Turnieju Czterech Narodów. Szkoda."

Za wami bardzo intensywny wyjazd. Jak byś go ocenił?
"Strasznie długi. Zazwyczaj w sezonie między zawodami jest kilka dni przerwy, można wpaść do domu i się wyluzować. Tutaj to wszystko trwało dwa tygodnie i był to bardzo męczący okres. Zawody goniły zawody, między tym jeszcze kwalifikacje. Cieszę się, że to już za nami."

A jesteś zadowolony z tego, co do tej pory pokazałeś?
"Średnio. Już końcówka zimy była niezła, teraz też okazało się że nie zapomniałem, jak się skacze. Jest nieźle. Poza sukcesem w Predazzo, gdzie udało mi się wygrać, w pozostałych zawodach skutecznie walczyłem z najlepszymi."

Nie obawiasz się, że forma przyszła za wcześnie?
"Nie marwię się tym, bo ja wcale nie skaczę dobrze. Tylko na treningach jest OK. Podczas konkursów mam jeszcze dużo do poprawienia. Choćby to, że nie prezentuję się w nich tak samo jak na treningach.

Heinz Kuttin zadzwonił do ciebie z gratulacjami?
"Nie, nie odzywał się. Spotkaliśmy się podczas jednego ze zgrupowań przed sezonem, ale teraz nie dostałem od niego nawet SMS-a.

Za to kibice ciągle jeżdżą za tobą po całej Europie.
"Dziękuję im, że są ze mną mimo tych porażek, które ostatnio się przytrafiły. Dla zawodnika w moim wieku, a przecież nie jestem już najmłodszy, ich obceność to świetna motywacja."

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj