"Szarą eminencją kadry jest menedżer Dudka Jan de Zeeuw. On jest rodakiem Beenhakkera i ma z nim dobre układy, dlatego Dudek jest w kadrze" - piekli się Tomaszewski.
Natomiast były selekcjoner naszej kadry Andrzej Strejlau nie widzi problemu. "Janek jak zwykle szuka sensacji. Beenhakker jest zbyt doświadczonym szkoleniowcem, by powoływać kogoś po
układzie. Holender doskonale wie, na co stać Dudka. Przez kilka lat razem pracowali w Feyenoordzie Rotterdam" - tłumaczy spokojnie Strejlau.
Według byłego trenera, "Dudzio" to wciąż jeden z najlepszych polskich bramkarzy. I na pewno zasługuje na miejsce w kadrze budowanej przez Holendra. "Dajmy
spokój personaliom, a patrzmy, jaki poziom gry prezentuje nasza drużyna pod jego wodzą" - radzi Strejlau.
Tomaszewski i Strejlau w jednym są zgodni. Obaj podkreślili, że dzisiejsza potyczka z Danią jest generalną próbą przed spotkaniami eliminacji mistrzostw Europy.