"Szarą eminencją kadry jest menedżer Dudka Jan de Zeeuw. On jest rodakiem Beenhakkera i ma z nim dobre układy, dlatego Dudek jest w kadrze" - piekli się Tomaszewski.
Natomiast były selekcjoner naszej kadry Andrzej Strejlau nie widzi problemu. "Janek jak zwykle szuka sensacji. Beenhakker jest zbyt doświadczonym szkoleniowcem, by powoływać kogoś po
układzie. Holender doskonale wie, na co stać Dudka. Przez kilka lat razem pracowali w Feyenoordzie Rotterdam" - tłumaczy spokojnie Strejlau.
Według byłego trenera, "Dudzio" to wciąż jeden z najlepszych polskich bramkarzy. I na pewno zasługuje na miejsce w kadrze budowanej przez Holendra. "Dajmy
spokój personaliom, a patrzmy, jaki poziom gry prezentuje nasza drużyna pod jego wodzą" - radzi Strejlau.
Tomaszewski i Strejlau w jednym są zgodni. Obaj podkreślili, że dzisiejsza potyczka z Danią jest generalną próbą przed spotkaniami eliminacji mistrzostw Europy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
