Jacques Villeneuve znów płacze jak dziecko. Były mistrz świata Formuły 1 nie może pogodzić się, że szefowie teamu BMW Sauber woleli Roberta Kubicę niż jego. 35-letni kierowca jest rozgoryczony. A ma powód, bo - jak donosi niemiecka prasa - tylko jeden nieliczący się zespół zaoferował Villeneuve'owi kontrakt. Kanadyjczyk może zacząć się ścigać w wyścigach NASCAR.
"To ich największy błąd. Beze mnie BMW nie ma szans na zwycięstwa w przyszłym sezonie" - niezbyt skromnie mówi Kanadyjczyk. Jego zdaniem, po sukcesie Fernando
Alonso, który został najmłodszym mistrzem świata w historii, wszyscy chcą znaleźć kolejne cudowne dziecko. "To się nie zdarza tak często" - mówi
Villeneuve, wyraźnie nawiązując do faktu, że zespół BMW Sauber postawił na młodego Roberta Kubicę.
Ale właściciele ekipy Saubera zupełnie nie przejmują się słowami swojego byłego kierowcy. Zatrudniając na jego miejsce Kubicę, dali jasny sygnał, do kogo będzie należała przyszłość w
F1. My też nie mamy wątpliwości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl