6 milionów dolarów (18 mln zł) - tyle zapłacił norweski rajdowiec Petter Solberg za samolot odrzutowy. Kierowca nie chciał tracić czasu na podróżowanie autem między miejscami, gdzie odbywają się rajdy, testy samochodów czy spotkania biznesowe. Co ciekawe, na taki luksus nie pozwolił sobie nawet norweski rząd, który własnego samolotu nie posiada!
Samolot Solberga to istne cacko. Wersja tylko dla VIP-ów. Cessna Citation II ma luksusowe wyposażenie. Dla kierowcy jednak najważniejsza jest szybkość. Jego
nowa zabawka leci z prędkością 800 kilometrów na godzinę. Ma zasięg 2800 kilometrów.
"Zrobiłem to dla rodziny. Teraz mam naprawdę komfort, bo do każdego miejsca w Europie, gdzie testuję samochód, mogę wylecieć rano z Oslo i wieczorem być z powrotem. Zwykle zabierało mi to trzy dni" - tłumaczy swą rozrzutność Solberg.
"Zrobiłem to dla rodziny. Teraz mam naprawdę komfort, bo do każdego miejsca w Europie, gdzie testuję samochód, mogę wylecieć rano z Oslo i wieczorem być z powrotem. Zwykle zabierało mi to trzy dni" - tłumaczy swą rozrzutność Solberg.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl