Niektórzy mówią, że to raczej czeski film, ale już niedługo Polska może mieć drugiego superskoczka. Jeśli do Adama Małysza dołączy zwycięzca ostatniej edycji Pucharu Świata w skokach narciarskich - Czech Jakub Janda. Dlaczego? Bo pokłócił się ze swoim związkiem narciarskim o pieniądze. A że końca sporu nie widać, skoczek zastanawia się nad zmianą barw narodowych. Właśnie dostał propozycję z Polski.
Janda dostał ultimatum od swojego związku, że jeśli nie podpisze do poniedziałku nowej umowy w sprawie sprzętu, zostanie usunięty z kadry. A poszło o powierzchnię
reklamową na strojach skoczków. Związek przywłaszczył sobie ją całą.
Janda nie kryje zdenerwowania. I jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, to czeska gwiazda skoków narciarskich nie wyklucza, że zacznie startować w reprezentacji innego kraju. A czescy dziennikarze już odkryli: propozycję złożyły mu kraje arabskie i... Polska!
Janda nie kryje zdenerwowania. I jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, to czeska gwiazda skoków narciarskich nie wyklucza, że zacznie startować w reprezentacji innego kraju. A czescy dziennikarze już odkryli: propozycję złożyły mu kraje arabskie i... Polska!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|
