Niektórzy mówią, że to raczej czeski film, ale już niedługo Polska może mieć drugiego superskoczka. Jeśli do Adama Małysza dołączy zwycięzca ostatniej edycji Pucharu Świata w skokach narciarskich - Czech Jakub Janda. Dlaczego? Bo pokłócił się ze swoim związkiem narciarskim o pieniądze. A że końca sporu nie widać, skoczek zastanawia się nad zmianą barw narodowych. Właśnie dostał propozycję z Polski.
Janda dostał ultimatum od swojego związku, że jeśli nie podpisze do poniedziałku nowej umowy w sprawie sprzętu, zostanie usunięty z kadry. A poszło o powierzchnię
reklamową na strojach skoczków. Związek przywłaszczył sobie ją całą.
Janda nie kryje zdenerwowania. I jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, to czeska gwiazda skoków narciarskich nie wyklucza, że zacznie startować w reprezentacji innego kraju. A czescy dziennikarze już odkryli: propozycję złożyły mu kraje arabskie i... Polska!
Janda nie kryje zdenerwowania. I jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, to czeska gwiazda skoków narciarskich nie wyklucza, że zacznie startować w reprezentacji innego kraju. A czescy dziennikarze już odkryli: propozycję złożyły mu kraje arabskie i... Polska!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl