Obaj zawodnicy jednak zostaną w Legii i będą brani pod uwagę przy ustalaniu składu na sobotni mecz z ŁKS-em Łódź. Edson od kilku dni był obrażony na trenera Dariusza Wdowczyka, menedżera Mariusza Piekarskiego, a także kolegów z drużyny. Wszystko zaczęło się od tego, że po kompromitującej porażce z Bełchatowem, trener Dariusz Wdowczyk poprosił "Piekarza", żeby wytłumaczył Brazylijczykom, że ma już dość ich wybryków i słabej gry.
Od słowa do słowa wychowawcza pogadanka przerodziła się w kłótnię, w której najbardziej aktywny był właśnie Edson. Po tej awanturze obrońca Legii przez dwa dni nie
chciał trenować razem z zespołem. Do akcji wkroczył prezes Piotr Zygo, który wezwał Brazylijczyka na dywanik. Szefowi klubu z Łazienkowskiej udało się namówić Edsona,
żeby wznowił treningi.
Teraz wiele zależy od meczu z ŁKS-em. Jeżeli Legia wygra, sytuacja ma szansę wrócić do normy. Ale jeśli warszawski zespół czeka kolejne niepowodzenie, to awantura może
wybuchnąć na nowo ze zdwojoną siłą.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
