Andrzej Niemczyk i Małogrzata Glinka od dawna za sobą nie przepadali. Siatkarka zarzucała trenerowi, że źle prowadzi treningi i obwiniała go za złą atmosferę w drużynie. Szkoleniowiec uważał, że Glinka ćwiczy gorzej od innych. Na jednym z treningów krzyknął nawet do niej: "Trenujesz, albo spier…!”. To wywołało tak wielką kłótnię, że trener odsunął "Maggie" od reprezentacji.
"Nie wyobrażam sobie dalszej współpracy z nim. Marzyłam o występie na igrzyskach. Teraz obejrzę dziewczyny w telewizji" - mówi rozżalona siatkarka.
Koleżanki Glinki wstawiły się za nią u trenera. Prosiły, błagały, bezskutecznie... "Wiem, że teraz spadnie na mnie lawina krytyki, ale nie ma odwrotu od tej decyzji" - odpowiada niewzruszony trener.