Przegrał, ale i tak zdobył najwięcej w polskim tenisie od czasów Fibaka. Łukasz Kubot, nasz najlepszy tenisista, odpadł z wielkoszlemowego turnieju w trzeciej rundzie.
W tej samej rundzie, w której z US Open odpadł utytułowany Andre Agassi, Polak musiał zmierzyć się z Rosjaninem Nikołajem Dawidienką. Rywal był znacznie mocniejszy - organizatorzy rozstawili go w turnieju z numerem siódmym. I różnicę klas widać po wyniku. Polak tylko w pierwszym secie stawiał opór, jednak przegrał gładko cały mecz 0:3 (4-6, 1-6, 1-6).
Ale to i tak największy sukces polskiego tenisisty od 20 lat. Na nowojorskich kortach Kubot musiał przebijać się przez eliminacje, w których wygrał trzy mecze. W pierwszej rundzie wygrał z Belgiem Kristofem Vliegenem, w drugiej pokonał Izraelczyka Noama Okuna. Jednak na Dawidienkę Polak był już za słaby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|