175 kolarzy ruszyło na trasę trzeciego etapu Tour de Pologne z Gdańska do Torunia. Do przejechania mają 225,5 km. By dać radę, zawodnicy zjedli kaloryczne śniadanie, a na drogę wypchali kieszenie batonami.
O godz. 10 rano w stołówce każdy z kolarzy zjadł po tysiąc kalorii. Zawsze przed kolejnym etapem na śniadanie jest mleko, makarony,
chrupki, miód. Ale to nie koniec jedzenia. Kolarze ani na chwilę podczas jazdy nie zapominają o regularnych posiłkach. Każdy na plecach wiezie batoniki, tubki, saszetki z solidną
porcją węglowodanów.
Taki posiłek nasycony jest sportowymi odżywkami. Razem to 500 kalorii, które szybko krążą we krwi: tauryna lekko pobudza, l-karnityna
przyspiesza spalanie tłuszczów, kreatyna wzmacnia mięśnie. Kolarze codziennie pochłaniają żele i inne batony za 500 zł. Same odżywki na cały wyścig Tour de Pologne to wydatek
około 10 tysięcy złotych dla każdej grupy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|