"To jest mój ulubiony tor. Lubię prędkość, a na Monzy jest ona największa" - mówił Robert Kubica przed wyścigiem. To trzeci start Polaka w Formule 1. Kubica wystartował z trzeciej linii.
W pierwszych dwóch wyścigach Kubica miał kłopoty z oponami. Dziś - jak zapewniają mechanicy z teamu BMW-Sauber - ta historia już się nie powtórzy. Polak spokojnie zapowiadał walkę o pierwszą dziesiątkę. Bo gdzie, jak nie na Monzy, miałby zdobyć swoje pierwsze punkty?
Poznał ten tor już jako 14-latek. Kilka kilometrów stąd, w kartingowym klubie Birel, zaczynał karierę we Włoszech. "Monzę znam bardzo dobrze. Mój dom jest wprawdzie w Krakowie, ale tutaj też jestem u siebie. Ścigałem się tu w Formule Renault 2000 i w World Series by Renault. Bolidem Formuły 1 jeździłem tu podczas testów" - opowiada Kubica.
Włoski obiekt jest bardzo szybki i specjalnie na ten tor zespoły przygotowują swoje samochody. "Ustawiliśmy bolidy specjalnie pod szybką Monzę. Mamy znacznie mniejsze skrzydła i spojlery niż w pozostałych wyścigach, by docisk do podłoża był jak najmniejszy. Chodzi o to, by nie tracić prędkości na prostych" - tłumaczy nasz kierowca.
"Dziś oglądać mnie będzie sporo znajomych. Super byłoby zdobyć właśnie na tym torze pierwsze punkty. Poza tym wiem, że na wyścigi przyjeżdza co raz wiecej kibiców z Polski. Cieszę się, że wokół toru powiewa tak wiele polskich flag" - mówi Kubica.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
