Czy "gwiazdka" nadejdzie wcześniej? "Na dziś nie ma tematu mojej dymisji. Ale jutro zbiera się zarząd i w trakcie dyskusji wszystko może się zdarzyć"
- mówi Listkiewicz. Co to oznacza? Czy prezes dopuszcza inne rozwiązanie niż grudniowe pożegnanie z PZPN? Czy podczas spotkania zarządu padnie wniosek o jego dymisję? Wszystkie scenariusze
są możliwe...
Od kilku dni prasa donosiła, że Listkiewicz może przyspieszyć swoją rezygnację. Na prezesa mocno naciska jego żona. "Kazała mi wybierać. Albo PZPN, albo ona. Jesteśmy po prostu
bardzo wykończeni. Pobito mi syna, zbezczeszczono grób matki" - żali się prezes. Mówi, że jego prywatne życie legło w gruzach. Być może jutro zacznie się jego nowy etap...
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.