Piłkarze Spartaka Moskwa, po ostatnim gwizdku sędziego w meczu z Lokomotiwem, swojego bramkarza znosili z boiska na rękach. Gdyby nie Wojciech Kowalewski to jego drużyna przegrałaby derby stolicy Rosji.
Polak bronił fantastycznie. Nawet w wydawałoby się beznadziejnych sytuacjach nie dał się pokonać. Gdyby nie on, to jego drużyna z całą pewnością przegrałaby z Lokomotiwem. A tak oba
zespoły podzieliły się punktami, remisując 0:0.
Lokomotiw jest drugi w tabeli, a Spartak trzeci. Liderem po 20. kolejkach nadal jest CSKA Moskwa, które ma 4 punkty przewagi nad rywalami zza miedzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|