Nie opłaca się ubliżać swojemu szefowi. No chyba, że ma się w kieszeni zbędnych 2 tys. franków szwajcarskich (ok. 5 tys. zł). Bo tyle kary zapłaci Nicki Pedersen za zbluzganie dyrektora Grand Prix Ole Olsena.
To jeszcze nie wszystko! Pedersen musi teraz trzymać język za zębami przez pół roku. Może nie całkiem, ale jeśli w tym czasie znów coś chlapnie przeciw władzom... to przez rok nie pojawi się na torze.
Przy okazji dostało się również trenerowi reprezentacji Danii. Międzynarodowa Federacja Motocyklowa dała naganę Janowi Staechmannowi za to, że stał jak kołek, gdy jego podopieczny rzucał mięsem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|