Dziennik Gazeta Prawana logo

Żużlowiec zbluzgał dyrektora, teraz za to zapłaci

12 października 2007, 13:35
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Nie opłaca się ubliżać swojemu szefowi. No chyba, że ma się w kieszeni zbędnych 2 tys. franków szwajcarskich (ok. 5 tys. zł). Bo tyle kary zapłaci Nicki Pedersen za zbluzganie dyrektora Grand Prix Ole Olsena.

To jeszcze nie wszystko! Pedersen musi teraz trzymać język za zębami przez pół roku. Może nie całkiem, ale jeśli w tym czasie znów coś chlapnie przeciw władzom... to przez rok nie pojawi się na torze.

Przy okazji dostało się również trenerowi reprezentacji Danii. Międzynarodowa Federacja Motocyklowa dała naganę Janowi Staechmannowi za to, że stał jak kołek, gdy jego podopieczny rzucał mięsem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj