"Albo wygrasz trzy kolejne mecze, albo wylatujesz z pracy" - takie ultimatum dostał trener Interu Mediolan Roberto Mancini od swojego szefa. Prezes Massimo Moratti nie po to wydawał miliony euro na transfery piłkarzy żeby teraz oglądać porażki.
Przed sezonem do i tak silnego składu dołączyli Zlatan Ibrahimović, Hernan Crespo, Patrick Vieira i Fabio Grosso. Moratti nie wytrzymał po zeszłotygodniowej porażce 0:1 ze Sportingiem Lizbona w Lidze Mistrzów i ligowym remisie 1:1 z Sampdorią Genua.
Mancini nie śpi po nocach, bo na jego posadę jest już następca. Sven Goran Eriksson nie może się doczekać aż Moratti i zaprosi go do Włoch. Telefon zadzwonić może już dziś, bo o godz. 20.30 rozpoczął się mecz Inter - Roma.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|