"Idź się umyj" - to słyszał już od progu każdy piłkarz ŁKS Łódź od swojej żony, gdy wracał z treningu do domu. Panie miały dość "pięknych" zapachów spod pachy. Mamy dla nich dobrą wiadomość. Od dziś nie będą musiały zatykać nosów. Na stadionie jest już ciepła woda.
Tydzień temu Zakład Sieci Cieplnej wyłączył ciepłą wodę na obiekcie ŁKS. Dostawca miał dość rosnących długów, które sięgają niemal 300 tys. zł. Prezesi pierwszoligowego zespołu nie mają z czego zapłacić, bo klubowa kasa jest pusta. Ale znaleźli rozwiązanie. Szefowie łódzkiej drużyny poszli po pomoc do urzędu miasta.
Wiceprezydent Maria Maciaszczyk przekonała prezesa ZEC, by włączył ciepłą wodę i odroczył spłacanie długów. "Zdajemy sobie sprawę, że to wyjście tymczasowe" -
mówi Mirosław Wróblewski, wiceprezes ŁKS. Jeśli klub nie znajdzie wkrótce pieniędzy na spłatę długu, to smród z szatni znów zagości w domach piłkarzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|