Po ostatnim gwizdku sędziego radości nie było końca. Na murawę wbiegli kibice, a piłkarze odtańczyli na środku boiska taniec radości. Ludzie padali sobie w ramiona, wspinali się na płoty i drzewa, aby zobaczyć fetujących zawodników. Sukces klubu wykorzystał też burmistrz Sanoka, który długo przemawiał do publiczności.

Dzień po meczu z kiosków zniknęły wszystkie gazety. Każdy mieszkaniec Sanoka jest teraz kibicem Stali. "Dzięki zwycięstwu nad Legią mówi o nas cała Polska! Taką grą piłkarze zrobili dla miasta więcej, niż władze Sanoka przez kilkadziesiąt lat" - powiedział junior Stali Adam Florek.

"To dla nas wielka chwila, bo przecież piłkarze Stali grają w piłkę dopiero po pracy, dla przyjemności" - dodaje 32-letni kibic Piotr Stabryła.

Wygrana z Legią to największy sukces w 60-letniej historii sanockiego klubu, który tylko jeden sezon - 1998/99 - spędził w drugiej lidze.