Dziennik Gazeta Prawana logo

Słynny żużlowiec jeździł tylko dla kasy

12 października 2007, 13:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Znany żużlowiec nie będzie już bronić barw Polski. Po tym sezonie Tomasz Gollob przestanie startować w Grand Prix. Dlaczego? Z rozbrajającą szczerością wyznaje, że jest po prostu słaby i na międzynarodowych turniejach już nie zarabia. Więc po co się męczyć...

Legenda polskiego żużla, siedemnastokrotny mistrz Polski i wicemistrz świata z 1999 r., od roku nie wygrał żadnego turnieju. 35-letni sportowiec jeździ bardzo słabo. W lidze zdobywa ledwo kilka punktów w meczu, przegrywa już nawet z juniorami. 

Ale wciąż jest idolem dla swoich kibiców w całej Polsce. Dlatego gdy ogłosił swoją decyzję, zawiódł ich. Bo zamiast zmienić mechaników, poprawić technikę jazdy poszedł na łatwiznę - czyli emeryturę.

"Dalekie podróże na turnieje Grand Prix opłacają się tylko najlepszym zawodnikom. Chcę odpocząć, bo czuję się już zmęczony" - tłumaczy bez ogródek Gollob.

Ale wiek Golloba, to żaden argument. Bo w tym sporcie byli zawodnicy, którzy ścigali się z najlepszymi nawet po czterdziestce, jak choćby Andrzej Huszcza czy słynny Sam Ermolenko z USA.

 

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj