Legenda polskiego żużla, siedemnastokrotny mistrz Polski i wicemistrz świata z 1999 r., od roku nie wygrał żadnego turnieju. 35-letni sportowiec jeździ bardzo słabo. W lidze zdobywa ledwo kilka punktów w meczu, przegrywa już nawet z juniorami.
Ale wciąż jest idolem dla swoich kibiców w całej Polsce. Dlatego gdy ogłosił swoją decyzję, zawiódł ich. Bo zamiast zmienić mechaników, poprawić technikę jazdy poszedł na łatwiznę - czyli emeryturę.
"Dalekie podróże na turnieje Grand Prix opłacają się tylko najlepszym zawodnikom. Chcę odpocząć, bo czuję się już zmęczony" - tłumaczy bez ogródek Gollob.
Ale wiek Golloba, to żaden argument. Bo w tym sporcie byli zawodnicy, którzy ścigali się z najlepszymi nawet po czterdziestce, jak choćby Andrzej Huszcza czy słynny Sam Ermolenko z USA.