Aferą korupcyjną w polskiej piłce zainteresowali się już nawet bukmacherzy! Jedna z firm pyta swoich klientów, czy do końca roku Michał Listkiewicz, prezes PZPN, trafi za kratki. Stawka nie jest wysoka, jedynie 1,5 złotego za każdą złotówkę, jeśli "Listek" pójdzie siedzieć.
Codziennie mówi się o kolejnych aresztowaniach sędziów, działaczy piłkarskich i zawodników. Minister sportu Tomasz Lipiec szykuje się do wprowadzenia komisarza do PZPN. Prokuratura mówi o wielkiej aferze, w którą zamieszane są setki osób. Ale "Listek" nie traci dobrego samopoczucia i na razie nie podał się do dymisji.
Ale nawet jeśli Listkiewicz odejdzie z PZPN, nie może spać spokojnie. Przez ostatnie siedem lat był prezesem futbolowej centrali, a w polskiej piłce w tym czasie aż wrzało od przekrętów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|