Dwa wielkie dobermany biegały sobie swobodnie po ogrodzie, gdy ich właściciel pojechał na zakupy. Kiedy wrócił, zwierząt nie było, a o tragedii dowiedział się od sąsiadów. "To był wypadek. Nie wiem, jak zwierzęta uciekły" - tłumaczył się sportowiec. Teraz czeka go sprawa w sądzie. Za to, że nie upilnował swoich bestii, dostanie wysoką grzywnę.