Ranking pięciu najdziwniejszych bramek:

1. Polski bramkarz Tomasz Kuszczak puścił gola ze 100 metrów. A strzelił mu go bramkarz Kolumbii Luis Enrique Martinez podczas towarzyskiego meczu. Koszmar! Kuszczak tylko podskoczył i niezgrabnie zamachał rękami, gdy piłka najpierw skozłowała przed nim, a potem wpadła "za kołnierz". Polak będzie się pewnie tego wstydził do końca życia i często będzie mu to wypominane.

2. Xabi Alonso, pomocnik Liverpoolu, kręcił się z piłką w okolicach środka boiska, jakby nie wiedział co z nią zrobić. Krok w prawo, krok w lewo. Po chwili zastanowienia jednak kopnął piłkę z całej siły w stronę bramki Newcastle. Ta leciała, leciała i... wpadła do siatki obok czołgającego się za nią, mocno spóźnionego bramkarza rywali. Wielki klops!

3. Bramkarz Polonii Warszawa Robert Gubiec usłyszał końcowy gwizdek, którego nie było... Rzucił więc sobie piłkę pod nogi i zaczął coś mówić do kolegów ze swojej drużyny. W tym czasie napastnik Górnika Łęczna Grzegorz Skwara najpierw przeszedł obok niego spacerkiem, a potem lekko kopnął piłkę do siatki. Śmiechu było co nie miara.

4. Czy bramkarz może sobie sam wrzucić piłkę do bramki? Tak! Ale tylko w Polsce! W 1987 roku Janusz Jojko z Ruchu Chorzów złapał piłkę w ręce, rzucił ją przed siebie i... wpadła ona do jego bramki. Miał pecha, bo stał pod złym kątem, obok bramki, zamiast na środku. I wcale nie wziął wtedy jakiegoś supermocnego zamachu!



5. W 2003 roku, podczas meczu Bundesligi, niemiecki obrońca Thomas Linke chciał wybić piłkę, ale kopnął ją tak nieszczęśliwie, że... trafił się w twarz. To zmyliło wszystkich! Piłka wpadła do bramki jego drużyny, Bayernu Monachium, obok zdezorientowanych kolegów.