Jego adwokaci prosili władze o umorzenie postępowania, ale nic z tego! Kontrola antydopingowa po Tour de France wykazała, że coś jest nie w porządku. Sportowiec jednak wie swoje. "Jestem niewinny i moi prawnicy tego dowiodą" - powtarza. Zawodnik zarzuca organizatorom wyścigu, że podczas kontroli antydopingowej panował wielki bałagan. Sugeruje w ten sposób, że mogło dojść do błędu i pomylono albo podstawiono próbki.
Co się stanie jeśli okaże się, że kolarz kłamie? Grozi mu nawet kilkuletnia dyskwalifikacje i odebranie zwycięstwa w najsłynniejszym wyścigu na świecie.
Floyd Landis jest pierwszym amerykańskim sportowcem, który broni się publicznie. Dzięki temu każdy, kto zechce, może poznać szczegóły śledztwa i dowiedzieć się co robią w tej sprawie jego obrońcy, a co oskarżyciele.