Był pewniakiem na nowego prezesa PZPN, ale został na lodzie. Znany na Pomorzu działacz piłkarski Jan Bednarek nie będzie następcą Michała Listkiewicza. Dlaczego? Bo jest posłem Samoobrony, a po wyrzuceniu Andrzeja Leppera z rządu nikt nie chce jego ludzi na jakichkolwiek stołkach.
Bednarek już ostrzył sobie zęby na ciepłą posadkę w futbolowej centrali. Prezesurę miał właściwie w kieszeni, bo załatwił mu to sam Lepper. Bo wódz, od kiedy dorwał się do rządzenia, próbował obsadzać swoimi ludźmi cokolwiek i gdziekolwiek się da.
Niestety, kiedy wicepremier wyleciał z rządu, poseł stracił jakiekolwiek szanse.
Bednarkowi nie pomoże też z pewnością przyjaźń z Ryszardem F., słynnym "Fryzjerem", który przez lata - jak twierdzi prokuratura - ustawiał mecze w I i II lidze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|