Tego można było się spodziewać. Agnieszka Radwańska pokonała dwie słynne rywalki (Venus Williams i Jelenę Dementiewą) i dotarła aż do półfinału turnieju WTA w Luksemburgu. Dzięki temu nasza tenisistka w światowym rankingu awansowała z 95. miejsca na 66.
To najwyższa lokata w jej karierze. Czy Agnieszkę stać w przyszłym roku na przebicie się do pierwszej dwudziestki na świecie? "Nie chcę zapeszać, ale myślę, że to możliwe. W
tym roku nie spodziewałem się aż takiego awansu. Ale udało się" - mówi tata tenisistki, Robert Radwański.
Agnieszka jest już w Polsce. Teraz przez kilka dni będzie odpoczywać. Potem wznowi treningi, a w połowie października zagra prawdopodobnie w turnieju w austriackim Linzu. Później czeka ją
jeszcze występ w belgijskim Hasselt.
Liderką rankingu WTA Tour jest Francuzka Amelie Mauresmo. Wyprzedza Belgijkę Justine Henin-Hardenne i Rosjankę Marię Szarapową. Kolejny spadek na światowej liście zanotowała inna polska
zawodniczka - Marta Domachowska - z 84. na 91. miejsce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|