"Tak bywa - jeśli zaryzykujesz i się uda, to jesteś bohaterem. Jeśli nie... to jesteś zerem. To właśnie sport. Przyjechaliśmy tutaj, żeby dać z siebie wszystko, a do tego czasem
trzeba ryzykować. Tym razem się nie udało" - mówi polski kierowca.
"Gdy Robert zjechał do boksu po 24. (okrążeniu), byliśmy świadomi ryzyka. Zgodziliśmy się z Robertem i założyliśmy opony na suchą nawierzchnię. Popełniliśmy błąd. Tor
był mokry. Opony od razu się ochłodziły i straciły przyczepność" - wyjaśnia dyrektor techniczny teamu BMW Sauber, Willy Rampf.
W kolejnym Grand Prix Kubica ma nadzieję na kolejne wejście do pierwszej dziesiątki podczas kwalifikacji, a potem na wysokie miejsce w wyścigu. "Nasza forma podczas Grand Prix Chin
pokazuje, że jest szansa na zdobycie punktów w dwóch ostatnich wyścigach sezonu - w Japonii i Brazylii" - zakończył 21-letni zawodnik.