W tym roku na kortach zarobili już 300 tys. dolarów (900 tys. zł). Ale do pełni szczęścia brakuje im jeszcze występu w turnieju tenisowym Masters Cup. Jeśli nasi debliści - Mariusz Fyrstenberg i Mariusz Matkowski - utrzymają do końca sezonu ósmą pozycję w światowym rankingu, to pojadą na prestiżowy turniej do Szanghaju.
Polacy zgromadzili do tej pory 395 punktów i o 19 "oczek" wyprzedzają szwedzko-australijski duet Simon Aspelin - Todd Perry. Żeby wziąć udział w Masters Cup, nie mogą spaść niżej. Tylko najlepsza ósemka deblistów zagra w turnieju w Szanghaju. A jest o co walczyć. W Azji tenisiści podzielą między siebie 3,7 mln dolarów (11,1 mln zł).
Dziś nasi tenisiści mają szanse na poprawienie swojego dorobku. Zagrają w pierwszej rundzie turnieju w Wiedniu, a ich rywalami będą Austriacy Martin Fischer i Philipp Oswald.
W tym roku Fyrstenberg i Matkowski odnieśli jedno zwycięstwo w turnieju ATP (w Bukareszcie) i przegrali cztery inne mecze finałowe. W ostatnim tygodniu dotarli do półfinału turnieju halowego w
Metz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|