Oto wypowiedzi polskich zawodników:
Mariusz Lewandowski: "Bramka zdobyta już w dziewiątej minucie bardzo nam pomogła. A Hotel "Piramida" w Tychach, w którym nocowaliśmy i który
podobno ma magiczną moc? Nie wiem. Może też... A może powinniśmy zawsze w nim spać przed meczem? Albo nie! Bo jak w końcu przegramy, to będziecie się z nas śmiali. A tak na serio, to
wygraliśmy dzięki dobrej taktyce, którą na ten mecz wymyślił trener. Zagraliśmy ofensywnie, nie baliśmy się rywali, chociaż to świetny i utytułowany zespół. No i mamy trzy punkty. Czy
kiedyś miałem tak dobre czterdzieści pięć minut, bo nie zaliczyłem żadnej straty? Przecież ja zawsze tak gram, tylko tego nie widzicie! Jak było w szatni? Dużo radości. Ale teraz jedziemy
po trzy punkty do Belgii".
Jakub Błaszczykowski: "Wygraliśmy, bo zagraliśmy tak, jak nam kazał Leo Beenhakker. Efekty zaskoczyły nas samych. A myślę, że możemy grać jeszcze lepiej! Styl nie
jest jednak tak ważny, jak trzy punkty. Musimy wygrywać, jeśli chcemy jechać na mistrzostwa Europy. Punkty są najważniejsze. Hotel "Piramida" znałem już wcześniej i wiem,
że wygraliśmy... tylko dzięki niemu. Bardzo mi się w nim podoba. Co dalej? Na razie strasznie się cieszę. Przecież ograliśmy czwartą drużynę świata! Ale od jutra zapominam o tym meczu i
myślę o Belgach!".
Wojciech Kowalewski: "Nie spodziewałem się, że będę miał tak niewiele pracy. Mam nadzieję, że teraz każdy kolejny mecz będzie nas przybliżał do finałów
mistrzostw Europy. Pokazaliśmy, że stać nas na to, żeby tam zagrać. Mówiłem przed spotkaniem, że możemy pokonać Portugalię i bardzo się cieszę, że to nam się udało. Ale mówiąc
szczerze jeszcze nie ochłonąłem. Ciągle nie dociera do mnie ten wynik".
Euzebiusz Smolarek: "Udało się dziś wygrać, bo nie baliśmy się grać piłką. No i wierzyliśmy w to, że możemy osiągnąć sukces. A jak oceniam swój występ?
Kiedy tylko dobrze się czuje, to gra mi się świetnie. I dziś właśnie tak było. A do tego super zachowywała się publiczność. Strzeliłem Portugalii dwa gole, ale jeszcze nie wiem co powiem
tacie...".