Dziennik Gazeta Prawana logo

Beenhakker szczęśliwy, trener rywali nie panikuje

12 października 2007, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Mogliśmy wygrać wyżej" - powiedział po zwycięstwie 2:1 z Portugalią trener piłkarskiej reprezentacji Polski, Leo Beenhakker. Szkoleniowiec rywali Luiz Felipe Scolari był zawiedziony porażką, ale - mimo wszystko - nie robił z niej wielkiej tragedii...

Trener reprezentacji Portugalii Luiz Felipe Scolari (szkoleniowiec aktualnie czwartej drużyny świata): "O sukcesie Polaków zadecydowało ich bardzo dobre przygotowanie fizyczne. Do ostatniej minuty nadal sprawnie poruszali się po boisku. My popełniliśmy drobne błędy w kryciu przy obu golach. I to pozwoliło rywalom wygrać mecz. Polska była bardzo dobrze zorganizowanym zespołem i zwyciężyła zasłużenie. Nie jestem zszokowany wynikiem. To normalny rezultat. Na ostatnich mistrzostwach świata graliśmy bardzo dobrze, ale teraz sytuacja była inna".

Trener reprezentacji Polski Leo Beenhakker: "Zrobiliśmy to, co do nas należało. Wiedzieliśmy, że Portugalczycy mają bardzo dobrych technicznie piłkarzy. Dlatego od początku plan był prosty - nie dać im pograć w środku pola. Rezultat jest zbyt skromny, biorąc pod uwagę liczbę stworzonych przez nas sytuacji bramkowych. Z drugiej jednak strony pamiętajmy, że walczyliśmy z jednym z najlepszych zespołów na świecie. Możemy być usatysfakcjonowani z wyniku i stylu, w jakim go osiągnęliśmy. Po tym zwycięstwie wciąż liczymy się w walce o finały mistrzostw Europy. Dla mnie największą pozytywną niespodzianką ostatnich dziesięciu dni jest bardzo dobra postawa zarówno z Kazachstanem, jak i z Portugalią, Grzegorza Bronowickiego. W obu tych meczach grał bardzo solidnie. Ale o sukcesie zadecydowała gra zespołowa, a my dziś nie mieliśmy słabych punktów i wszyscy zawodnicy walczyli tak, jak sobie tego życzyłem. Wielką pracę wykonali kibice, którzy dopingowali nas przez cały mecz i bardzo pomogli drużynie".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Trzecie z rzędu zwycięstwo Argentyny. Messi idzie na króla »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj